Rayman Raving Rabbids

By blinknots

Wraz z nadejściem Wii wielu zastanawiało się jak rozwiązane zostanie sterowaniem Wii-mote’m w tradycyjnych grach. Mało kto jednak zdawał sobie sprawę, że sytuacja może się też zupełnie odwrócić. Bo czy stoi coś na przeszkodzie, aby zaprojektować tradycyjną grę tylko i wyłącznie wokół nowego kontrolera? Odpowiedzi udzielili developerzy z Ubisoft, ale efekt końcowy pozostawia wiele do życzenia.

50720-ss_rayman4_002.jpg

Nie dajcie się nabrać na tytuł gry – Rayman Raving Rabbids ma tyle wspólnego z platformerami, co NOTS z konsolami Sony. Natomiast co zajdziecie, to zbiór około siedemdziesięciu mini-gier pomysłowo wykorzystujących możliwości pilota do Wii. Taki, a nie inny wybór podjął sam twórca Raymana, Michel Ancel, który wraz ze swoją ekipą developerską ze studia Ubisoft Montpellier odpowiedzialny był wcześniej za takie hity jak Beyond Goud & Evil i King Kong. Sytuacja ta zapewne zmartwiła wielu fanów bohatera bez kończyn. Ale skoro za grę odpowiedzialny był renomowany twórca, oczekiwania były wysokie.

Gra zaczyna się piknikiem Raymana z przyjaciółmi Globoxami, gdy nagle ich spokój zostaje przerwany przez tajemnicze króliki. Z pomocą olbrzyma imieniem Serguei porywają one głównego bohatera, a reszta stworzeń zostaje zamknięta w klatkach. W postać Raymana wcielamy się w celi więziennej. Jak się szybko dowiadujemy, podstępne króliki postanowiły wykorzystać nas dla rozrywki wystawiając nas na zawodach, którymi są wspomniane mini-gry. Naszym zadaniem będzie zabawiać publiczność zgromadzoną na stadionie pokonując kolejne wyznaczone gry, przy okazji znęcając się nad hordami królików.

Tytułowe Rabbids nie są najbardziej mądrymi stworzeniami na świecie, ale potrafią być bardzo agresywne. To właśnie one grają tutaj najważniejszą rolę. Nawet Rayman nie może pochwalić się tytułem jedynego bohatera. Króliki spotkać można na każdym kroku, gdyż to właśnie one są zazwyczaj celem naszych zadań. Wkraczając w główny tryb gry zaczynamy w naszej celi, gdzie oprócz podjęcia się kolejnych misji możemy zmienić strój czy też posłuchać odblokowanych piosenek. Wychodząc na stadion do wyboru mamy pięć bramek – każda reprezentująca inną grę. Wygrywając w trzech z nich dostajemy dostęp do głównego pojedynku, za którego wygranie dostajemy…przepychaczki często używane w prywatnych posiedzeniach. Zdobywając odpowiednią ich ilości będziemy mogli wreszcie uciec z tego całego cyrku. Ale przed nami jeszcze długa droga. Dodatkowo za ukończenie określonej liczby gier otrzymamy nowe ubrania i hity z listy przebojów.

Co Raymanowi brakuje w fabule, nadrabia w pomysłowości. Każda z dostępnych mini-gier wykorzystuje Wii-mote i Nunchuk w co najmniej interesujący sposób. Przyjdzie nam dostarczać prezenty-niespodzianki w ultra-szybkim tempie przez machanie obydwoma kontrolerami jak szaleni. Będziemy rzucać krowami na odległość naśladując rzut lassem. Nie zabrakło nawet obijania po buzi fałszujących królików w chórku. Najwięcej radości daje właśnie zgadywanie kolejnych, często przezabawnych sytuacji, które przedstawia nam gra. Najciekawiej z wszystkich dostępnych gier prezentują się sekwencje FPS, w których to używać będziemy pistoletu na przepychacze, aby dostać się do uprowadzonego Globoxa. Dostępnych jest kilka wersji – każda ze swoim własnym tematem przewodnim jak choćby Dziki Zachód czy plaża przy zachodzie słońca. Zestrzeliwanie nadbiegających z każdego kierunku królików jest niezwykle satysfakcjonujące.

Niestety nie można tego powiedzieć o wszystkich dostępnych czynnościach. Bo jeśli bicie królików łopatą po głowie jest fajne, to prowadzenie świni po polu minowym i nasłuchiwanie dźwięków przez głośnik w kontrolerze już nie. Zbyt często powtarzają się też czynności potrzebne do ukończenia poszczególnych gier. Nawet pomimo wielu ciekawych pomysłów i rozwiązań po chwili wszystko staje się nieco nudne. RRR ratuje się jednak świetnym poczuciem humory, który będzie nam towarzyszył na każdym kroku. Czy będą to dziwaczne okrzyki biegających anty-bohaterów czy śliczna animacja uśmiech z pewnością pojawi się u Was nieraz.

Oprócz głównego trybu mamy do wyboru jeszcze Score Mode, gdzie za dobre wyniki w wybranych grach otrzymywać będziemy punkty. Spędzić możemy je na bonusy jak choćby materiały filmowe promujące nowego Raymana i rysunki. Tutaj znajduje się też multiplayer, jednak nie wszystkie mini-gry pozwalają na zabawę w tym samym czasie. W zamian musimy czekać na swoją kolejkę, co odbiera wiele radości. Na szczęście w najlepsze okazy możemy grac bez żadnego czekania, tak więc cała grupa przyjaciół może machać kontrolerami do bitu jednej z piosenek.

Rayman Raving Rabbids pięknością nie szokuje, ale podobnie jak większość tytułów startowych na Wii może pochwalić się bardzo dobrym stylem artystycznym. Postacie królików wywołują śmiech już przy pierwszym spotkaniu, a takie kostiumy jak Splinter Cell czy cowboy dodają im uroku. W grze uświadczymy też wiele zróżnicowanych motywów, co rekompensuje braki w średnim wyglądzie. Dźwięki to głównie pojękiwania i okrzyki napotkanych stworzeń, jednak trzymają one wysoki i humorystyczny poziom. Zawarte utwory to remiksy starych hitów jak choćby Girls Just Want to Have Fun, które dzięki wokalowi królików nabrały nowych brzmień.

Sam osobiście zawiodłem się na opisywanej tutaj pozycji. Mimo wielu ciekawych i świeżych pomysłów Raymanowi daleko do pokonania takiego Mario Party, które przy grze w kilka osób potrafiło wciągnąć na długie godziny. Z drugiej strony Raving Rabbids nie jest aż tak mocno nastawiony na zabawę wieloosobową i możliwe, że właśnie to czyni grę tylko średnią. Twierdzę zatem, że nie warto wydawać pieniędzy, jeśli macie zamiar grać tylko w pojedynkę, bo chociaż multiplayer jest okrojony, to dodaje grze dużo więcej żywotności. Patrząc na oceny w Internecie jestem jednym z niewielu krytycznie oceniających Raymana. Najlepiej jednak namówcie kogoś na zakup, a później wypożyczcie. Oszczędzicie sobie zawodu.

Ocena:

6-5.jpg

50730-ss_rayman4_007.jpg 50728-ss_rayman4_006.jpg 50724-ss_rayman4_004.jpg

 

2 Responses to “Rayman Raving Rabbids”

  1. Max Says:

    ahhh cant understand

  2. blinknots Says:

    Well, I’m sorry for that but for now my reviews are only in Polish.

Leave a Reply