Wii Sports

By blinknots

Czy „darmowa” gra może okazać się czymś więcej niż tylko pokazem możliwości konsoli? Odpowiedź brzmiała tak w latach 80-tych, gdy pierwszy system Nintendo pod nazwą Nintendo Entertainment System (znany też jako NES) zadebiutował z Super Mario Bros., które krótko mówiąc okazało się jedną z najlepszych gier w całej historii. I mimo, iż Wii Sports takiego sukcesu nie osiągnie, to nie możemy zbytnio narzekać.

i_10400.jpg

Zaprezentowane na majowych Electronic Entertainment Expo., Wii Sports miało być pokazem możliwości kontrolera Wii. I jak się okazało, opinie osób grających były bardzo pozytywne. Nie trzeba było długo czekać, aby Nintendo ujawniło swój plan dotyczący dołączania gry do każdej konsoli. W końcowym pakiecie znalazło się pięć dyscyplin – tenis, baseball, kręgle, golf i boks. Każda z nich ma coś unikatowego do zaoferowania i sprawdza się wyśmienicie jako „gra na wszystkie okazje”.

Opcji do wyboru nie ma zbyt wiele. Możemy rozegrać zwykłe mecze w wybranej dyscyplinie z komputerem lub ze znajomym, podszlifować nasze zdolności podczas treningu czy też sprawdzić, jaki jest wiek naszej kondycji. Działa to na zasadzie podobnym do Brain Age, gdzie każdego dnia dostajemy wytyczone trzy zadania, które musimy wykonać z jak najlepszym rezultatem. Z naszych osiągnięć ustalany jest końcowy wynik. Podobnie jak wspomniany tytuł na DSa, opcja ta dostępna jest tylko raz dziennie, a gra sama przetrzymuje wszystkie nasze wyniki z poprzednich sesji. Jako miły dodatek dostajemy także wiadomości na Wii Message Board z informacjami na temat naszych postępów.

W treningu każdy sport reprezentowany jest przez trzy kategorie. Wszystkie oczywiście różnią się od siebie, w zależności od wybranej dyscypliny. Tak wiec w golfie musimy „trafić w dołek” za pierwszym razem z różnych pozycji, wybić jak najwięcej Home Run’ów w baseballu czy też rozbić jak najwięcej worków treningowych w boksie. To właśnie z tych „mini-gier” korzysta opisywana wyżej opcja Fitness. Nie dość, że zdobyte umiejętności przydają się w rzeczywistych grach, to na dodatek niemal wszystkie opcje treningu sprawiają wiele przyjemności. Wspaniałym przykładem jest omijanie przeszkód w kręglach. Z nazwy prosta mini-gierka, ale potrafi wciągnąć na długie chwile. Niektóre opcje są nawet zaskakująco rozbudowane, co zaliczam jako duży plus zwłaszcza, że Wii Sports miało być „tylko” demem technicznym.

Moim osobistym faworytem ze wszystkich dostępnych sportów są kręgle, a to dzięki ciekawie zaimpletowanemu sterowaniu. Aby rozpocząć rzut musimy podnieść kontroler do góry w pozycji pionowej i wcisnąć przycisk „B”. Wtedy nasza postać na ekranie wykona dokładnie tę same czynności, jakie w rzeczywistości wykonujemy wypuszczając kulę z rak. Na samym końcu należy puścić trzymany przycisk i kula już posuwa w stronę ustawionych kręgli. Nie zabrakło oczywiście malej nutki strategii. Skręcając Wii-mote’a w prawo lub w lewo możemy nadać kuli odpowiednią rotację. Rozbicie wszystkich kręgli jednym pociągnięciem jest niezwykle satysfakcjonujące. Kto wie, może Nintendo kiedyś wyda pełnoprawną grę bazującą na tym sterowaniu (Mario Bowling anyone?).

Boks, podczas gdy jest chyba najbardziej niedopracowaną grą z wszystkich, również zaliczam do czołówki. Jako jedyna z wszystkich dyscyplin wykorzystuje przystawkę do kontrolera zwaną również Nunchuckiem do reprezentowania dwóch rąk w walce. Prostym wymachiwaniem rąk do przodu możemy zadawać różne ciosy naszym przeciwnikom. Szybki prosty, podbródkowy, cios poniżej pasa czy też atak z boku uruchamiane są naszymi akcjami. Niestety, konsola nie wykrywa wszystkich zadanych ataków, co często może doprowadzić do zdenerwowania. Na szczęście ciągle wzrastający poziom trudności podtrzymuje emocje, gdyż późniejsi przeciwnicy wymagają od nas uników i bloków, więc byle jakie machanie rękoma nic nie da. Niestety nie wszystko wyszło idealnie i wielka szkoda, bo boks mógł okazać się czarnym koniem Wii Sports. Teraz tylko pozostaje czekać na pełnoprawny sequel do Punch-Out!!

Golf pomimo swojej naturalnej nudności okazał się miłym doświadczeniem. Trzymając kontroler jak prawdziwy kij w rękach czujemy się jak Tiger Woods podczas prawdziwej rundki w golfa. Jedyna czynności, jaką musimy wykonać to zamach Wii-mote’m do uderzenia piłeczki. Szybkością naszego ruchu decydujemy o odległości pokonanej przez uderzana piłkę. Zbyt szybki zamach może zaowocować zupełnie nie planowanym wybiciem nawet za wyznaczony kurs. Do idealnych trafień potrzeba stabilnych rąk i odpowiedniego wyczucia siły. Idealna gra, jeśli macie tylko jeden kontroler – z jego użyciem można grac aż do czterech osób.

W tenisie naszym jedynym zadaniem jest odbijanie piłki, gdyż nasza postać porusza się automatycznie. Według Nintendo, odpowiednie uderzania pozwolą nam nadać piłce rotację, jednak nie do końca się to udało. Gra dobrze wykrywa uderzenia z backhandu czy loby, a kierunek lotu piłki zależy od szybkości naszego zamachu. Fajne tylko przez kilka pierwszych meczy. Żywotność jednak wydłuża multiplayer do czterech graczy.

Baseball nie jest specjalnie interesującą dyscyplina i okazuje się najnudniejszą z dostępnych sportów. Podczas odbijania machamy Wii-motem jak prawdziwym kijem. Szybkość uderzenia decyduje o kierunku i odległości pokonanej przez piłkę. Niestety, szybkie ruchy używając jednej ręki są bardziej efektowne niż realistyczne zamachy dwoma, co mnie niezwykle zawiodło. Przy zmianie stron, wykonujemy prosty ruch reprezentujący rzut piłki. Im szybciej, tym trudniej drugiej osobie jest trafić. Możemy dodatkowo nadać piłce różne rotacje po przytrzymaniu odpowiedniego przycisku.

Z jednej strony Wii Sports nie jest za bardzo rozbudowane i zapewne większość z Was odłoży grę na półkę po kilku dniach. Jednak jak na razie nie da się zastąpić innym tytułem radości czerpanej z grania w sporty na Wii. Nawet, gdy nie trzeba specjalnie się przykładać do wykonywanych ruchów, to z pewnością lepiej spędzicie czas odwzorowując rzeczywiste ruchy tychże dyscyplin. Ja nawet trzy tygodnie po zakupie konsoli nadal chętnie powracam do grania. Wii Sports jest również pierwszą pozycją wykorzystującą Mii, czyli wirtualne postacie, które możemy tworzyć w menu konsoli. Wszyscy gracze występujący w którejkolwiek z dyscyplin są właśnie postaciami Mii. Gra automatycznie udostępnia stworzone osoby w Wii Sports. Miło jest zobaczyć swoją twarz grając w tenisa, czy też obić nielubianego członka rodziny po buzi w boksie.

Jako produkt reprezentujący unikatowe możliwości Wii i gra, która ma przekonać nieobeznanych w temacie gier, Wii Sports sprawdza się wyśmienicie. Prostota rozgrywki i masa wspaniałej zabawy z pewnością przypadnie do gustu wielu osobom. Tylko nie oczekujcie niczego na poziomie prawdziwych symulatorów sportowych. Bo wtedy odejdziecie wielce rozczarowani.

Ocena:

7-5.jpg

i_10399.jpg i_10398.jpg i_10397.jpg

 

Leave a Reply